Dzisiejszej nocy rozgrywaliśmy zawody o Puchar Starosty na Jeziorku Miejskim. Nie startowałem, bo sędziowałem. Ale zrobiłem sobie małą przerwę... Efekt był taki; sandacz 3,285 kg i 73 cm...
Pozdrawiam kolegów z "Klenia" i zapraszam na nasze nocne za rok.
Piekny sandałek gratulacje:) my takiego szczescia nie mieliśmy :( tylko kilka leszczaków,ale i tak było super:) Dziekujemy za pozdrowionka i postaramy sie być na nastepnych nocnych w bartoszycach
byłem wczoraj z braćmi na stopkach za leszczakiem , połowiliśmy trochę tego, a Marek trafił juz takiego ponad kilo .. to jego pierwszy leszcz takich rozmiarów na feedera...
_________________ Najgorszy dzień na rybach jest i tak lepszy od najlepszego dnia w pracy.
witam byłem z soboty na niedziele na łyncę (na nocce oczywiście) .. pogoda była całkiem całkiem , z małymi przelotami deszczu.. pod wieczór i z rana brały leszczaki a nocą takie o to małe rybki pokazane na zdjęciu :)
Ps byłem z Kujawiakiem i Strażnikiem Szałasu
_________________ Najgorszy dzień na rybach jest i tak lepszy od najlepszego dnia w pracy.
Witam byłem dziś na spływie rzeką łyną od Lidzbarka do Bartoszyc , oto kilka fotek z tego spływu ...
PS . w Kotowie budują nową tamę , będzie większa niż w Wojdatach i że tak powiem teren pod zalanie jest gorzej przygotowany pełno drzew leży powalonych i niewyciągniętych jeszcze więcej jest już do połowy zalana a jeszcze rośnie .. przenoszenie kajaków w tamtym miejscu to dosłownie wyzwanie , kilkaset metrów małą wąską ścieżką po dużej skarpie . wiec polecam pływanie od Kotowa do Bartoszyc ..
_________________ Najgorszy dzień na rybach jest i tak lepszy od najlepszego dnia w pracy.
Nasz olsztyński kolega Artur zaczepiony przeze mnie w temacie ryb odpowiedział mi fotką . Zakładam ,że te sandacze złowił w Łynie, ale głowy nie dam . Mam nadzieję,że odpisze i napisze jak to było...
P. Mirku, owszem łyna koło olsztyna od strony Rusi wygląda jak strumyk, i trafiają się tam pstrągi. Ale łyna płynąca za miastem od strony lasu miejskiego jest szeroka i miejscami dośc głęboka, bardzo ciekawy i piękny krajobrazowo odcinek na styku z wadągiem(na którym możemy łowic aż do elektrowni w Wadągu), jak i w dół rzeki, za oczyszczalnią. Liczne zwolnienia i rozlewy. Choc nie łowię tam okazów takich jak na załączonym foto, bardzo polecam wszystkim kolegom odwiedziny tych terenów.
ps. gratuluje sandałów
z tym się zgodzę, też słyszałem historie o okazach z tamtej wody, dobrze tam jest, tylko jak ze 3tyg temu pływaliśmy tam z Łukaszem to strasznie był niski poziom wody ok o,5m ubyło, ale nieduże szczęki i tak gryzły:)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum